Loading

Posts Tagged:witamina C

Askorbinian sodu – obca nazwa popularnej witaminy

Askorbinian sodu – obca nazwa popularnej witaminy

Askorbinian sodu jest organicznym związkiem chemicznym, który uzyskuje się poprzez fermentację glukozy oraz utlenianie. Związek posiada identyczny wzór chemiczny, jak witamina C, czym wzbudza powszechnie zainteresowanie wielu osób. Podczas gdy jedni upatrują w nim źródła witaminy C, drudzy zwracają uwagę na fakt, iż jest to produkt pochodzący z laboratorium chemicznego, w związku z czym nie może być zdrowy. Kto ma rację? Do czego wykorzystuje się dzisiaj askorbinian sodu i czy rzeczywiście różni się czymś od naturalnej witaminy C? Na te oraz wiele innych pytań dotyczących soli sodowej kwasu askorbinowego odpowiemy poniżej.

Właściwości fizyczne

Askorbinian sodu opisuje się wzorem chemicznym C6H7O6Na. Jest to Bezwonne ciało stałe koloru białego przyjmujące postać krystaliczną. Askorbinian sodu charakteryzuje się dobrą rozpuszczalnością w wodzie (ok. 620 g/l (20°C)). Związek topnieje w temperaturze 218°C.

Witamina C i jej suplementacja

Zróżnicowana i bogata w warzywa oraz owoce dieta powinna zaspokoić zapotrzebowanie organizmu na witaminę C. Zdarzają się jednak sytuacje, w których witamina C dostarczana organizmowi wraz z jedzeniem okazuje się niewystarczająca. Wówczas należy ją suplementować. Jednym z najlepszych znanych na rynku farmaceutycznym suplementem witaminy C jest askorbinian sodu. Preparat zawiera prawie 90% czystej witaminy C i tylko 10% sodu.

Kiedy wymagana jest suplementacja?

Powszechnie uważa się, że witaminę C należy suplementować w celach profilaktycznych w okresach zwiększonego narażenia na przeziębienia, a więc jesienią i zimą. Tymczasem o suplementacji witaminy C powinien pomyśleć każdy, kto:

  • boryka się z chorobami gorączkowymi,

  • boryka się z osłabieniem organizmu w okresie rekonwalescencji,

  • pracuje fizycznie lub uprawia sport,

  • cierpi na krwotoki,

  • doznał kontuzji lub złamania kości.

Dodatkowo o suplementacji witaminy C powinny pamiętać kobiety w ciąży i kobiety karmiące piersią, a także rodzice dzieci będących w okresie dorastania.

Właściwości askorbinianu sodu

Mimo iż askorbinian sodu powstaje w laboratorium chemicznym posiada wszystkie właściwości charakterystyczne dla naturalnej witaminy C. Oznacza to, iż jego regularne przyjmowanie pozwala wzmocnić układ odpornościowy, poprawia stan naczyń krwionośnych, wzmacnia kości i chrząstki, a także poprawą kondycję zębów, dziąseł i skóry. Regularna suplementacja witaminy C w postaci askorbinianu sodu ma zbawienny wpływ na układ nerwowy, zwiększa przyswajalność żelaza, w konsekwencji czego zmniejsza uczucie zmęczenia. Askorbinian sodu to także oręż w walce ze stresem oksydacyjnym.

Przeciwskazania do suplementacji

Witaminy C nie da się przedawkować. Jej nadmiar w organizmie nie powoduje żadnych skutków ubocznych, gdyż jest szybko wydalany. Mimo to osoby, które wykazują nadwrażliwość na witaminę C lub sód powinny zrezygnować z przyjmowania askorbinianu sodu. Dużych dawek preparatu nie zaleca się także osobom cierpiącym na kamicę dróg moczowych oraz pacjentom borykającym się z problemem nadmiernego wydalania szczawianów przez nerki.

   ,

Acerola – najbogatsze źródło naturalnej witaminy C

Acerola – najbogatsze źródło naturalnej witaminy C

Acerola nazywana często wiśnią z Barbados – głównie za sprawą wyglądu, którym do złudzenia przypomina owoc z polskich sadów – jest najbogatszym ze znanych źródeł naturalnego kwasu askorbinowego, a więc popularnej witaminy C. W 100 gramach świeżych owoców aceroli znajduje się od 1,4 do 2,5 grama witaminy C. Różnice te są zależne od warunków w jakich wzrastał krzew – owoce z krzewów wzrastających w bardziej zacienionych miejscach mają więcej witaminy C – oraz czasu, który upłynął od zerwania owocu – zawartość kwasu askorbinowego w acerioli spada po upływie 15 dni od oberwania. Tak czy inaczej, w 100 gramach aceroli znajdziemy znacznie więcej witaminy C niż w takiej samej ilości owoców czarnej porzeczki albo natki wybranych odmian pietruszki i – mylnie uznawanej za podstawowe źródło naturalnej witaminy C – cytryny.

Kwas askorbinowy – działanie
Kwas askorbinowy uczestniczy w wytwarzaniu tkanki łącznej i ochronie naczyń włosowatych. Można więc powiedzieć, że jest pośrednio odpowiedzialny za potencjał oksydacyjno-komórkowy. Bierze również udział w przemianach tyrozyny, aminokwasu biorącego udział w budowie białek mięśniowych. Witamina C jest również powszechnie znana z roli, jaką odgrywa w procesach immunologicznych. Odpowiada za odporność organizmu zmniejszając ryzyko przeziębienia i osłabienia organizmu nawet o 50%. Wspomaga również system immunologiczny w walce z groźnymi wirusami.

Witamina C nie tylko na przeziębienie
Kwas askorbinowy bierze udział w powstawaniu kolagenu i jest odpowiedzialny za utrzymanie go na optymalnym poziomie. Tym samym witamina C współtworzy główne białko tkanki łącznej, a także składnika ścięgien i jest pośrednio odpowiedzialna za ich właściwości rozciągające. Dzieje się tak ponieważ kształt i wytrzymałość włókien kolagenowych jest uzależniona od wiązań chemicznych wytwarzanych przez hydroksylizynę i hydroksyprolinę, których wytwarzanie nie byłoby możliwe bez kwasu askorbinowego. Dodatkowo kwas askorbinowy zwalcza wolne rodniki, które atakują chrząstki stawowe powodując wiele groźnych mikrouszkodzeń.

Witamina C po treningu
Witamina C odgrywa bardzo istotną rolę w diecie osób aktywnych fizycznie. Jako jedna z głównych substancji biorących udział w procesach oczyszczania organizmu odpowiada za usuwanie nadmiaru kwasu mlekowego z mięśni, co minimalizuje dyskomfort powodowany przez popularne „zakwasy”. Dodatkowo odpowiadając za wytwarzanie kolagenu i elastyny witamina C wpływa na jakość naczyń krwionośnych, które są odpowiedzialne za właściwe odżywienie i dotlenienie komórek. Dobrze odżywione i dotlenione komórki nie tylko szybciej się regenerują, ale również są bardziej wydajne, co przekłada się naszą efektywność podczas treningu.

Acerola – dobry suplement diety
Argumentem przemawiającym za przyjmowaniem suplementów diety na bazie owoców wiśni z Barbados jest fakt, iż do produkcji tych suplementów wykorzystuje się naturalny sok z aceroli lub susz owocowy. Dzięki temu dostarczamy naszemu organizmowi nie tylko witaminę C, ale również inne dobroczynne substancje.

   ,,,

Witamina C – kilka słów prawdy

Witamina C – kilka słów prawdy

O witaminie C krąży w internecie tyle mitów i niedomówień, że postanowiłem zebrać wszystkie sprawdzone informacje i opublikować je w tym artykule.

Jaką dawkę profilaktycznie powinno się przyjmować?
To pytanie się pojawia we wszystkich komentarzach. Zapotrzebowanie organizmu na witaminę C ciągle się zmienia, dlatego tak trudno jest określić jej dawkę.
RDA wyznacza limity: zdrowa kobieta 60mg, a mężczyzna 90mg. Te dawki są śmiesznie niskie i kompletnie nic nie dają organizmowi. Dlaczego? To wyjaśnia czas wchłaniania i wydalania tej witaminy.

Badania prowadzone przez Instytut Naukowy dr. Ratha z Kalifornii wykazał że dawka profilaktyczna dla zdrowej osoby to 600mg. Gdy zaczyna nas łapać choroba to dawkę 600mg bierze się co godzinę.

Jak witamina C zachowuje się w organizmie?
Gdy przyjmiesz 2g witaminy C w jednorazowej dawce, to po godzinie w organizmie zostaje jej połowa (1gram). Po kolejnej godzinie będzie połowa połowy czyli 0,5g. Po kolejnej godzinie – połowa połowy połowy czyli 0,25g. Tak więc dostarczenie ogromnych dawek witaminy C w jednej dawce nie ma większego sensu. Organizm tego nie przyjmie i większość wydali.

Niestety, tak jesteśmy skonstruowani, że sami nie wytwarzamy ani grama witaminy C. Nie potrafimy jej także magazynować. Dlatego, niezbędne jest jej codzienne dostarczanie, kilka razy dziennie, w mniejszych dawkach.

Nasz organizm jest również bardziej wyczulony na mniejsze dawki tej witaminy. Gdy dostarczanie jej z pożywienia jest bardzo małe, to organizm stara się ją utrzymać maksymalnie długo. Broni się takim sposobem przed szkorbutem. Gdy jednak dawki dostarczane są w dużej ilości, to tzw. okres półrozpadu jest bardzo szybki (ok. 30 minut).

Gdy mam przeziębienie jak przyjmować witaminę C?
Jak już wiesz, podać raz dziennie witaminę C w ilości nakazanej przez RDA nic Ci nie da. Gdy się przeziębię to stosuję 1 gram witaminy C co godzinę. Niektórzy powiedzą że to bardzo dużo. Nie prawda. Sprawdźcie sami. Przyjmując 1g co godzinę, po 6 godzinach przyjmowania w moim organizmie jest niecałe 2g witaminy C.Da się to prosto wyliczyć, wiedząc jaki jest okres pół rozpadu.

Przykład:

1 godzina: 1g
2 godzina: 0,5g + 1g
3 godzina: 0,25 g + 0,5 g + 1g
4 godzina: 0,125g + 0,25g + 0,5g + 1g
5 godzina: 0,0625g + 0,125g + 0,25g + 0,5g +1g
6 godzina: 0,03125g + 0,0625g + 0,125g + 0,25g + 0,5g +1 = 1,978 g

Przez 6 godzin przyjąłem 6g, a zostało 1,98g.

Oprócz tego dorzucam sporą dawkę chelatu cynku oraz czosnek (jak pracuję to bezwonny w kapsułkach). Kupując czosnek w kapsułkach należy patrzeć na gwarantowaną ilość alicyny.

Więcej ciekawych opisów znajdziesz w innych wpisach na blogu.

Czy ten jeden gram jest wystarczający? Odpowiedź brzmi: nie. Nie dla każdego. Każdy z nas ma inne zapotrzebowanie na witaminę C. Da się to bardzo prosto sprawdzić. Przyjmujesz witaminę C do rozpoczęcia delikatnego rozwolnienia, a potem redukujesz jej ilość o 20% i utrzymujesz tę dawkę.

Czy witaminę C można przedawkować?
Można. Jednak jedynym skutkiem ubocznym będzie rozwolnienie (i to chwilowe). Witamina C jest rozpuszczalna w wodzie (choć niektóre jej rodzaje tj. palmitynian askorbylu są rozpuszczane w tłuszczach). Gdy mamy jej za dużo, to organizm wydala nadmiar przez nerki, a jak bardzo dużo przyjęliśmy w krótkim okresie czasu, to przez jelita. I to tyle.

Organizm usuwa witaminę C dwu fazowo. Pierwsza faza występuje gdy ilość witaminy C we krwi jest niska i wtedy w nerkach zachodzi ponowne wchłanianie witaminy C do organizmu.
Faza druga następuje gdy ilość witaminy we krwi jest wysoka. Wtedy nerki „wyrzucają” witaminę C do moczu.

Jakie dawki witaminy C są zalecane w różnych chorobach?
Dr. Cathcart, jeden z największych autorytetów stosowania witaminy C podaje następujące dane:

Jeśli jesteś zdrowy to w ciągu 24h możesz przyjąć od 4 do 15g witaminy C. Rozłóż to sobie na 4-6 dawek.
Przeziębienie: 30 – 60 g na dobę | 6 – 10 dawek
Mocne przeziębienie: 60 – 100g na dobę | 8 – 15 dawek
Grypa: 100 – 150 g na dobę | 8 – 20 dawek
Mononukleoza: 150 – 200 g na dobę | 12 – 25 dawek
Wirusowe zapalenie płuc: 100 – 200g na dobę | 12 – 25 dawek
Astma, katar sienny: 15 – 50g na dobę | 4 – 8 dawek
Alergie: 0,5 – 50 g na dobę | 4 – 8 dawek
Oparzenia, rany, operacje: 25 – 150 gna dobę | 6 – 20 dawek
Nowotwór: 15 – 100 g na dobę | 4 – 15 dawek
Infekcje bakteryjne: 30 – 200 g na dobę | 10 – 25 dawek
Grzybica (kandydoza): 15 – 200 g na dobę | 6 -25 dawek
Zapalenie wątroby: 30 – 100g na dobę | 6 – 15 dawek

Dr. Cathcart podaje również, że nie zaobserwował żadnych skutków ubocznych ani negatywnych efektów przy stosowaniu podanych powyżej dawek. A stosował to na dużej liczbie pacjentów i przez długi okres czasu.

Krwawią mi dziąsła, wyczytałam w internecie, że to może być objaw braku witaminy C. Czy to prawda?
Prawda. Witamina C jest odpowiedzialna za produkcję kolagenu w organizmie. Parodontoza w stopniu zaawansowanym powoduje wypadanie zębów. To skrajny objaw słabego kolagenu w organizmie. Jeśli masz słaby kolagen, to nie tylko dziąsła będą słabe, ale również całe ciało będzie „się rozpadać”. Brzmi tragicznie? Tak. Bez witaminy C w odpowiedniej dawce nie powstanie kolagen w organizmie. A kolagen jest wszędzie. 90% gałki ocznej to kolagen, 60% wątroby to też kolagen. Słabe serce? Oczywiście, przecież 40% mięśnia sercowego to kolagen.

Aby wytworzyć w organizmie dobrej jakości kolagen to należy oprócz witaminy C przyjmować również EGCG (polifenole z zielonej herbaty), miedź oraz aminokwasy: lizynę i prolinę. Konieczne jest też dostarczenie dwóch substancji „cementujących”: glukozaminy i siarczanu chondroityny.

Czy istnieje naturalna witamina C w postaci tabletki?
100% naturalnej witaminy C póki co nie ma, bo proces jej pozyskania jest bardzo drogi, a i technologicznie niemożliwy (przynajmniej na razie). Ale znajduje się w sprzedaży witamina C najbardziej zbliżona do tej naturalnej. Niestety, tak jak mówiłem jest to dość drogi proces pozyskania, więc i ta witamina kosztuje więcej. Znajdziesz ją w preparatach Medycyny komórkowej dr. Ratha.

Czy acerola to dobre źródło pozyskania witaminy C?
Tak, ale tylko do celów profilaktycznych. Gdy już zaatakuje nas choroba, to dawka będzie za mała. Szukajcie produktów które mają dużą zawartość czystej aceroli, a nie takich które mają kwas L-askorbinowy plus kilka % aceroli.

Ważny jest również producent i sposób uzyskania jej sproszkowanej formy. Poszukaj, bo jest kilka świetnych firm które produkują najwyższej jakości acerolę.

Czy warto używać kwas L-askorbinowy kupiony na kilogramy w sklepie z odczynnikami chemicznymi?
Nie da się jednoznacznie odpowiedzieć na to pytanie. Ma to swoje plusy i minusy. Do przyswojenia kwasu askorbinowego potrzebne są bioflawonoidy i inne substancje występujące w naturze. Czysty kwas L-askorbinowy to wyekstrahowany produkt, który jest tylko jedną z części naturalnej witaminy C.

Jeśli nie stać Cię na suplementację najczystszymi i najbardziej zbliżonymi do stanów naturalnych witaminy C, to lepsze jest takie stosowanie niż żadne.

Jak zwiększyć przyswajalność kwasu L-askorbinowego kupionego w internecie w postaci proszku?
Weź cytrynę, dokładnie umyj skórkę i całą wrzuć do wyciskarki lub sokowirówki. Po wyciśnięciu soku dodaj małą łyżeczkę naturalnego miodu oraz kilka gram ksylitolu (2-3g). Wymieszaj, aż miód się rozpuści i dodaj witaminę C. Wymieszaj ponownie i odstaw na 3-5 minut. Wypij powoli.

Sok z pełnej cytryny dostarczył niezbędnych bioflawonoidów polepszających wchłanianie witaminy C. Miód i ksylitol wzmacniają synergię wszystkich składników.

Zamiast soku z cytryny możesz użyć soku z pomarańczy. Obierz ją cienko, aby zostawić białą skórkę na owocu. To właśnie w niej jest dużo bioflawonoidów.

Stosuję witaminę C i podniósł mi się cukier. Dlaczego?
Nie, nie podniósł Ci się cukier, tylko paski od glukometru „wariują”.
Dzieje się tak dlatego, że molekuły witaminy C i glukozy są do siebie bardzo podobne. Obecnie są już w sprzedaży paski które rozróżniają i wskazują tylko poziom glukozy.

Czy witamina C tworzy kamienie nerkowe?
To jeden z wielu mitów. Nie tworzy. Przebadano 45 251 mężczyzn którzy systematycznie przyjmowali witaminę C w ilości 1,5grama na dobę i okazało się że taka dawka obniżała ryzyko wystąpienia kamieni nerkowych.

Czy podczas brania antybiotyku potrzebna jest mi witamina C?
O to musisz zapytać lekarza, czy możesz przyjmować większe dawki witaminy C, stosując dany antybiotyk. Jest wielu lekarzy którzy do „wspomagania” antybiotyku przepisują witaminę C w ilości nawet 4g dziennie.

Mam stresującą pracę, czy powinienem przyjmować większe dawki witaminy C?
Stres który się przedłuża to największe zło jakie jest. Oprócz witaminy C musisz przyjmować całą resztę witamin, bo organizm w stresie zużywa je w trybie ekspresowym. Wracając do witamy C. Stres zużywa 90 – 95% witaminy C z organizmu. Robiono badania które jednoznacznie wykazały redukcję witaminy C w sytuacjach stresowych.

Co „wypłukuje” witaminę C z organizmu?
Jest tego trochę:
– nikotyna
– nadużywanie cukru
– stres fizyczny i emocjonalny
– stany zapalne
– każda interwencja chirurgiczna
– wszelakie ukąszenia (owady, pająki, węże)
– różne rodzaje leków nie tylko tych na receptę

Czy w Polsce robi się wlewy z dużymi dawkami witaminy C?
To temat chyba najbardziej popularny ostatnimi czasy. Oficjalnie kilka klinik robi. Pamiętajcie – wlewu nie można robić ze zwykłego kwasu askorbinowego. Był przypadek śmiertelny. Wlew, żeby miał działanie lecznicze to po 1. musi być wykonany z soli kwasu askorbinowego o nazwie askorbinian sodu, po 2. musi być to duża dawka, a po 3. musi to robić wykwalifikowana osoba. 15g to nie jest duża dawka.

Czy to prawda, że za pomocą witaminy C można usunąć metale ciężkie z organizmu?
Tak, to prawda. Oczywiście trzeba jej umiejętnie używać. Cała „zabawa” z usuwaniem metali ciężkich jest dość ryzykowna, ponieważ może dojść do mocnego wyrzucania ich z organizmu i np. nerki mogą nie dać rady. Dlatego, wszystkie techniki usuwania metali ciężkich są trudne do przewidzenia. Zanim je przeprowadzisz, to dowiedz się na tyle, abyś sobie nie wyrządził krzywdy. Ok. Warto jednak wiedzieć jakie metale ciężkie są usuwane za pomocą witaminy C.
Witamina C dzięki swojej budowie chemicznej wiąże następujące pierwiastki: ołów, rtęć, arsen, kadm, nikiel, wapń, miedź, magnez, cynk. Biorąc zwiększone dawki witaminy C pozbywamy się tych pierwiastków z organizmu w sposób przyśpieszony. Jak widzisz oprócz tych niepożądanych pierwiastków, witamina C usuwa również: wapń, miedź, magnez i cynk. A tego nie chcemy. Dlatego, należy stosować buforowane formy witaminy C np. askorbinian wapnia, askorbinian magnezu oraz dostarczyć z pożywienia zwiększone ilości tych pierwiastków.

Warto również przed oczyszczaniem organizmu pozbyć się plomb amalgamatowych. Zawierają bardzo dużo rtęci.

Gdy już wiemy jakie pierwiastki usuwa witamina C (oczywiście w dawkach powyżej 2g) to od razu widzimy dlaczego nie wolno stosować kwasu askorbinowego we wlewach. Podanie kwasu askorbinowego zamiast askorbinianu sodu, spowoduje chelatacje wapnia i magnezu i zawał gotowy.

Witamina C jest potężnym środkiem odtruwającym z zatruć np. grzybami. Trzeba bardzo szybko podać osobie zatrutej dość dużą dawkę + kwas alfa liponowy.

Bibliografia:
1. Dr. Robert F. Cathcart
2. Raport dr. Klennera
3. Jerzy Zięba – Ukryte terapie
4. Dr. Rusell Jaffe – odtruwające działanie witaminy C
5. Badania Instytutu Naukowego dr. Ratha
6.
pubmed/9429689

Wpis pochodzi ze strony: http://www.sygnaturazdrowia.pl

   ,,,

Siarka. Zastosowanie dwutlenku siarki w winiarstwie

Oczywiście można produkować wino bez dodatku siarki, ale po pierwsze trzeba mieć stuprocentową pewność, że winogrona były zdrowe, po drugie wymaga to znacznie większych nakładów pracy, przez co jest droższe, a po trzecie skraca się w ten sposób okres trwałości wina. Zanim dwutlenek siarki zaczął być powszechnie stosowany w winiarstwie, co nastąpiło w XVIII wieku, ludzie imali się najprzeróżniejszych sposobów mających pozwolić na dłuższe przechowywanie wina. Mieszali wino z żywicami, morską wodą, macerowali w nim zioła, ale te wszystkie zabiegi zmieniały zupełnie smak . Próbowano więc zalewać je oliwą lub parafiną, ale i to nie zawsze chroniło w dostatecznym stopniu. Wreszcie ktoś wpadł na to, że skoro „okadzanie siarką” uzdrawiało atmosferę, to i winu powinno pomóc.

Dwutlenek siarki stosowany jest najczęściej jako środek antyseptyczny, hamujący rozwój mikroorganizmów. Stąd powszechne zastosowanie podczas transportu winogron i przed fermentacją. Umożliwia sklarowanie wyciśniętego soku bez ryzyka wcześniejszej fermentacji. Bakterie są nań bardziej wrażliwe niż drożdże.

Dwutlenek bardzo łatwo utlenia się do trójtlenku, stąd jego zastosowanie jako przeciwutleniacza, pozwalającego dłużej zachować związki aromatyczne i kolor wina.

Radykalnie zmniejsza aktywność enzymów utleniających takich jak tyrozynaza czy lakaza, chroniąc moszcz i późniejsze wino przed gwałtownym brunatnieniem i utratą świeżych, owocowych zapachów

Przedłuża trwałość owocowych zapachów przez wiązanie etanalu. Ponadto sprzyja ekstrakcji związków fenolowych, stąd zasadność dodawania do miazgi przed fermentacją.

Trzeba zwracać baczną uwagę na stosowane dawki, bo zbyt duża ilość SO2 sprawia, że wino pachnie siarką, kauczukiem, siarkowodorem ( zepsutymi jajami), bądź merkaptanem. Co gorsza, dwutlenek siarki nie jest obojętny dla ludzkiego zdrowia. Co prawda ryzyko w przypadku konsumenta jest naprawdę niewielkie, bo ilości obecne w winie są dużo niższe od dawek toksycznych, ale pracownicy winiarni nie powinni lekceważyć przepisów BHP. SO2 powoduje gwałtowny skurcz oskrzeli i może być przyczyną śmierci przez uduszenie. Jedynym przypadkiem, w którym konsument może ucierpieć z powodu dwutlenku siarki, jest alergia. Sam SO2 nie jest co prawda alergenem, ale łącząc się z białkami organizmu może powodować reakcje alergiczne.

Najstarsza metoda siarkowania, polegająca na spalaniu kawałka siarki zawieszonego wewnątrz niepełnej kadzi lub beczki, co prawda stosowana jest do dzisiaj, ale w bardzo ograniczonym stopniu, ze względu na brak możliwości kontroli ilości SO2, rozpuszczającego się w roztworze (dodatkowo część siarki topi się i spływa do wina). Najczęściej stosuje się ją wciąż do dezynfekcji pustych beczek.

Roztwory wodne SO2 znajdujące się w sprzedaży, pozwalają na dokładne dawkowanie, ale równocześnie są stosunkowo nietrwałe. Należy sprawdzać regularnie stężenie, kontrolując ciężar właściwy roztworu.( Mowa o roztworach 5 do 8%. Prawo UE zabrania stosowania stężeń niższych niż 5%, byłoby to rozcieńczanie wina).

Roztwory wodorosiarczynu potasu, sprzedawane w stężeniach 18-30%, ułatwiają dozowanie, również wymagają regularnego kontrolowania i zwiększają ryzyko wypadania osadu kamienia winnego, zwiększając stężenie jonów potasowych w winie. Większe dawki niosą z sobą ryzyko zaburzenia równowagi smakowej w winie – twardnienie wina.

Pirosiarczyn potasu, stosowany w formie kryształów, bądź pastylek do siarkowania wina w beczkach, musi być przechowywany w szczelnym opakowaniu i zużyty w krótkim czasie po jego otwarciu. Bardzo łatwo się rozkłada. Jego używanie również może być przyczyną wypadania kamienia winnego i twardnienia wina. Maksymalna dopuszczona dawka pirosiarczynu potasu wynosi 20 gramów na hektolitr.

Płynny, sprężony dwutlenek siarki sprzedawany w stalowych butlach jest najpraktyczniejszym wyjściem w przypadku produkcji na dużą skalę. Niezbędne jest zachowanie dużej ostrożności.

Niewielkie ilości produkowane są przez same drożdże.

Należy pamiętać o tym, że aktywny jest tylko nie związany i dwutlenek siarki. W postaci siarczanów ( po utlenieniu), czy związków z aldehydami ( głównie etanalem), a nawet mniej stabilnych związków z glukozą czy antocyjanami np, nie chroni wina. Działają tylko jony siarczynowe, wodorosiarczynowe i SO2. Niezwykle ważne jest regularne kontrolowanie wolnego SO2, nie zapominając równocześnie o maksymalnej dopuszczalnej ilości całkowitego dwutlenku siarki.

Wiązaniu SO2 sprzyja obecność cząstek owoców w moszczu, osadu pofermentacyjnego, powolne klarowanie, problemy z szarą pleśnią, obecność bakterii, zbyt wolne tempo fermentacji, zatrzymanie się fermentacji i próby ponownego jej startu, wreszcie obecność tlenu. Proces ten można ograniczyć przez używanie tylko całkowicie zdrowych owoców, klarowanie moszczu przed fermentacją, dodatek tiaminy, użycie specjalnie wyselekcjonowanych drożdży, zlewanie znad osadu wina po fermentacji, filtrowanie i ochrona przed utlenieniem przez przechowywanie w atmosferze dwutlenku węgla lub azotu.

Ochronę zapewnia średnio 20 mg wolnego SO2 na litr w przypadku białych win, około 30mg/l, w przypadku czerwonych, słodkie wina wymagają większych stężeń – co najmniej 30-40 mg/l. Wartości te uzależnione są w dużym stopniu od odczynu wina. Generalnie im wyższe pH, tym większe musi być stężenie wolnego dwutlenku siarki.

Istnieje możliwość zastąpienia części SO2 kwasem askorbinowym (witamina C), który działa jako przeciwutleniacz. Nie ma on jednak właściwości antyseptycznych, ani nie blokuje enzymów. Użycie kwasu sorbowego pozwala na uniknięcie powtórnej fermentacji słodkich win, ale równoczesny dodatek SO2 jest konieczny, bo związek ten działa tylko na drożdże, nie mając żadnego wpływu na bakterie i nie chroniąc przed utlenieniem. Ze względu na ryzyko powstawania zapachu pelargonii w czerwonych winach, spowodowane atakiem bakterii, stosuje się go wyłącznie w produkcji białych słodkich win.

Koniec siarki?

W jednym z artykułów opublikowanym z początkiem roku 2007 w Journal of the Science of Food and Agriculture (z lutego) publikowane były wyniki badań prowadzonych na Uniwersytecie w Cartagenie przez zespół Francisco Artes-Hernandeza. Naukowcy starali się określić przydatność ozonu jako konserwanta w winiarstwie. Hiszpanie mieli nadzieję, że ich praca pozwoli na ograniczenie, a może nawet wyeliminowanie SO2 , który obecnie jest powszechnie stosowanym konserwantem. Trzeba przyznać bardzo skutecznym, ale niestety wywołującym u niektórych osób reakcje alergiczne, od bólu głowy aż do ataków astmy. Ponadto SO2 powoduje korozję ( w połączeniu z oparami chloru, wciąż często będącego składnikiem środków używanych do mycia podłóg w winiarniach, jest w stanie doprowadzić do rdzewienia stali „nierdzewnej”) i jest bardzo niebezpieczny dla zdrowia pracowników ( stosowany nieostrożnie może doprowadzić do uduszenia nawet jeśli osoba nie cierpi na żadne alergie).

Dotychczasowe badania potwierdziły jego wysoką skuteczność jako środka zapobiegającego gniciu. Prowadzono je na winogronach deserowych przechowywanych w chłodni. Owoce bardzo często przechowuje się w ten sposób miesiącami przed sprzedażą i żeby zapobiec rozwojowi pleśni, najczęściej spryskuje się je roztworem SO2. Winogrona w perforowanych paczkach wystawione zostały na działanie ozonu w stężeniu 0.1µl/l w temperaturze 0 stopni Celsjusza przez dwa miesiące. Następnie symulowano warunki sprzedaży, przechowując winogrona przez tydzień w temperaturze 15 stopni Celsjusza na powietrzu. Metoda okazała się w 90% skuteczna w powstrzymywaniu rozwoju pleśni w porównaniu do SO2. Dodatkowo winogrona zawierały do czterokrotnie więcej związków polifenolowych w porównaniu do próby kontrolnej. Nie wiadomo dlaczego poziom p/utleniaczy wzrasta ( czyżby wykorzystywany w dawnej medycynie a dzisiaj w homeopatii i biodynamice fenomen stymulacji?), ale stwierdzenie tego faktu rozpoczęło falę spekulacji na temat możliwości produkcji wina nie tylko nie szkodzącego osobom uczulonym na dwutlenek siarki, ale i zawierającego więcej korzystnych dla zdrowia składników.

Andrew Waterhouse, z wydziału uprawy winorośli University of California, Davis, zwrócił uwagę na fakt, ze w winiarstwie nie przechowuje się owoców dłuższy czas przed przerobem, więc użyteczność wynalazku jest raczej ograniczona, równocześnie widzi możliwość zastosowania do w procesie wyciskania moszczu. Szczerze mówiąc trudno mi sobie wyobrazić ozon chroniący przed utlenieniem. A taka jest główna rola SO2 podczas tłoczenia moszczu. Ozon niszczy wirusy, bakterie i pleśń, zgoda, ale przeciwutleniacz to to nie jest. Wręcz przeciwnie. Jest niezwykle reaktywnym utleniaczem. Może rzeczywiście byłby skuteczny jako środek hamujący enzymy szarej pleśni, które powodują brunatnienie moszczu i niszczą cząsteczki odpowiedzialne za pierwotny zapach wina, ale sam utleniłby je równie skutecznie i prawdopodobnie jeszcze szybciej. I wcale nie jest bezpieczniejszy dla ludzi mających z nim kontakt. Konieczne jest używanie masek podczas pracy, w przeciwnym wypadku kontakt grozi poważnymi chorobami układu oddechowego

Od dość dawna stosuje się ozon (najczęściej w postaci roztworu wodnego) do dezynfekcji kadzi, ścian, podłóg, węży, oczyszczania wody, nawet próbowano z niezłym skutkiem używać go jako środka chroniącego winorośl przed chorobami. W procesie produkcyjnym jak dotąd nie znalazł zastosowania. Czy znajdzie? Zobaczymy.

Więcej informacji o badaniach nad wpływem ozonu na winogrona na stronie http://www3.interscience.wiley.com/

Alternatywy dla siarki

DWUTLENEK SIARKI z racji swojego szerokiego spektrum działania pozostaje nadal środkiem nie do zastąpienia w winiarstwie. Istnieje jednak kilka sposobów na ograniczenie jego dawek.

Najczęściej stosowany jest kwas askorbinowy, który jest silnym przeciwutleniaczem. Pozwala na zmniejszenie użycia SO2 tylko w niewielkim stopniu, nie mając wpływu na mikroorganizmy, ale dopełnia jego działanie tam, gdzie skuteczność SO2 jest niewystarczająca.

Zapobiega skazie żelazowej, występującej często po silnym natlenieniu wina ( choćby przez zlanie wina znad osadu po fermentacji), w którym występuje nadmiar jonów Fe3+. Witamina C redukuje jon żelazowy do żelazawego (Fe2+) zapobiegając tym samym zmętnieniu wina.

Skuteczniej niż dwutlenek siarki chroni moszcz przed utlenieniem przez enzymy – zwłaszcza tyrozynazę i lakazę. Z tego powodu stosowany jest często do ochrony winogron zbieranych mechanicznie, zwłaszcza tam, gdzie występowało ryzyko wystąpienie szarej pleśni. Nie blokuje on jednak ich aktywności, a tylko utlenia się szybciej niż składniki moszczu.

Bardzo ważne, by wino przy którego produkcji użyto kwasu askorbinowego, miało jak najbardziej ograniczony kontakt z tlenem ( najlepiej gdyby nie miało go wcale) oraz żeby ilość wolnego SO2 była wystarczająca. Utlenianie witaminy C prowadzi do produkcji nadtlenku wodoru, a ten przy nieobecności SO2, doprowadziłby do nieodwracalnego zniszczenia wina.

Często stosuje się witaminę C tuż przed butelkowaniem. Wpływa dodatnio na właściwości organoleptyczne wina, które dłużej utrzymuje świeżość i owocowe zapachy oraz w mniejszym stopniu cierpi wskutek zaburzeń, które mogą wystąpić podczas samego butelkowania. (Większość win bezpośrednio po zabutelkowaniu jest znacznie gorsza niż przed. Po kilku tygodniach sytuacja zwykle wraca do normy) Najwyraźniejszy skutek można zaobserwować w przypadku białych wytrawnych i musujących win.

Ograniczenie utleniania wina uzyskać można również przez przechowywanie w atmosferze gazu obojętnego. Najczęściej stosuje się tę technikę w przypadkach, kiedy zmuszeni jesteśmy do przechowywania wina w niepełnym zbiorniku. Np w winiarniach, które sprzedają wino nalewane do naczyń przynoszonych przez klienta.

Do użytku w winiarstwie dopuszczone są dwutlenek węgla, argon i azot. CO2, ze względu na swoją wysoką rozpuszczalność w winie i zmianę właściwości organoleptycznych tego ostatniego, nie powinien być stosowany do konserwacji gotowego wina. Stosuje się go najczęściej w mieszankach z azotem. Argon ma dość ograniczone zastosowanie, głównie ze względu na stosunkowo wysoką cenę. Najczęściej stosowanym pozostaje azot. Rozpuszcza się w winie słabo i nie reaguje z jego składnikami. Właściwe użycie azotu pozwala na przechowywanie wina w niepełnych kadziach przez kilka miesięcy bez uszczerbku na jakości.

Zastąpienie SO2 innym środkiem hamującym rozwój mikroorganizmów (zwłaszcza bakterii) jest praktycznie niemożliwy. Jedyną alternatywą wydaje się być filtracja sterylna, ale i ta nie pozostaje bez wpływu na właściwości organoleptyczne wina.

Pasteryzacja pozwala na zabicie mikroorganizmów obecnych w winie, ale jej skuteczność ( co się przekłada na wymaganą długość i temperaturę procesu) uzależniona jest od zawartości alkoholu (im jest go więcej, tym bardziej wrażliwe są mikroorganizmy), pH wina (wrażliwość wzrasta proporcjonalnie do pH) i zawartości cukru (im go więcej, tym trudniej pozbyć się mikrobów).

Istnieje kilka związków o potwierdzonym działaniu przeciwgrzybicznym, ale w użyciu znajduje się praktycznie tylko jeden – kwas sorbowy. Jego użycie ogranicza się praktycznie do konserwacji słodkich białych win. Działanie fungistatyczne tego związku wzrasta proporcjonalnie do zawartości alkoholu w winie i odwrotnie do wysokości pH. Nie nadaje się do zatrzymywania fermentacji czy konserwacji moszczu ponieważ konieczne dawki znacznie przekroczyłyby tę dopuszczalną (200mg/l). Obecność kwasu sorbowego w winie pozwala na ograniczenie dawki SO2, ale nie na jego wyeliminowanie, ponieważ ten pierwszy nie ma żadnego wpływu na bakterie. Nie można dopuścić do fermentacji jabłkowo mlekowej wina zawierającego kwas sorbowy, bo bakterie mlekowe przerabiają go na związek o bardzo silnym i niemożliwym do usunięcia zapachu liści pelargonii.

Artykuł pochodzi ze strony: kurdesz.com

   ,,,,,,,,,,,,,,,,,,

Kwas L-askorbinowy. Witamina C. E300

Kwas Askorbinowy ( Witamina C ) lewoskrętny

Synonimywitamina C, kwas askorbinowy, kwas l-askorbinowy, E300
Wzór chemicznyC6H8O6
Masa molowa176.13
Numer CAS50-81-7
Numer WE200-066-2
Zastosowaniew przemyśle spożywczym i farmaceutycznym
WłaściwościForma: ciało stałe
Kolor: biały
Zapach: bez zapachu
pH: około 2,2 – 2,5 (50 g/l H2O, 20°C)
Temperatura topnienia:189 – 192°C
Temperatura wrzenia: rozkład >192°C
Temperatura samozapłonu: 380°C
Temperatura zapłonu: brak danych
Granice wybuchowości: brak danych
Ciśnienie pary: brak danych
Gęstość: ~1,65g/cm³
Ciężar nasypowy: około 500 – 900 kg/m³
Rozpuszczalność:
w wodzie: 330 g/l (24°C)
w rozpuszczalnikach organicznych:
w etanolu: 20 g/l (20°C)

Kwas L-askorbinowy inaczej Witamina C

odgrywa istotną rolę w funkcjonowaniu ludzkiego organizmu. Bierze m.in. udział w przemianach tyrozyny, syntezie steroidów nadnerczowych. Ma również wpływ na zachowanie prawidłowego potencjału oksydacyjnego w komórce.

Badania wskazują brak wpływu zażywania witaminy C na ryzyko pojawienia się przeziębienia oraz mały wpływ na czas jego trwania (skrócenie czasu o 14% dla dzieci i 8% dla dorosłych).

Rekomendowane spożycie witaminy C dla dorosłego człowieka wynosi od 45 do 90 mg na dobę. Organizmy większości zwierząt i roślin wytwarzają ten związek. Wyjątkiem są organizmy ssaków naczelnych (w tym człowieka), świnki morskiej i niektórych gatunków nietoperzy, którym musi być ona dostarczona z zewnątrz.

Kwas askorbinowy nie jest toksyczny, ale przyjmowany w nadmiarze może wywoływać dolegliwości żołądka, nudności, biegunkę, wymioty, wysypkę skórną, obniżać odporność po radykalnym zmniejszeniu dawki. Zazwyczaj jednak jego nadmiar wydalany jest z organizmu wraz z moczem.

Stosowanie wyższych niż zalecane dawek witaminy C w czasie ciąży może być szkodliwe dla płodu. Wysokie dawki tej witaminy, według klasyfikacji FDA ryzyka stosowania leków w czasie ciąży, należą do kategorii C. Oznacza to, że w badaniach na zwierzętach wykazano działanie niepożądane na płód, jednak jej wpływ na ciążę człowieka nie jest potwierdzony w badaniach klinicznych.
Skutki niedoboru

Szkorbut, samoistne krwawienia, uszkodzenia naczyń krwionośnych, krwawe wybroczyny, złe gojenie i odnawianie się ran, rozpulchnienie dziąseł, zmiany w zębach (np. zgorzel), bolesność stawów i mięśni, obrzęki kończyn, osłabienie, utrata apetytu, obniżenie wydolności fizycznej, depresja, osteoporoza, niedokrwistość mikrocytarna niedobarwliwa, nadczynność gruczołu tarczowego, zaburzenia neurologiczne, wtórne infekcje, schorzenia żołądka, zapalenie błony śluzowej, przedłużenie okresu zaziębienia organizmu i trudności w leczeniu zakażeń. Ostatecznie może prowadzić do śmierci.
Skutki nadmiaru

Kwas askorbinowy nie jest toksyczny, ale przyjmowany w nadmiarze (dawki powyżej 2 g na dobę) może wywoływać dolegliwości żołądka, nudności, biegunkę, wymioty, wysypkę skórną, obniżać odporność po radykalnym zmniejszeniu dawki. Zazwyczaj jednak jego nadmiar wydalany jest z organizmu wraz z moczem.

Ze względu na metaboliczny wpływ witaminy C zaleca się unikanie spożywanie większych jej dawek (tj. powyżej 500 mg na dobę) w przypadku występowania lub skłonności do powstawania kamieni nerkowych, w skład których wchodzi szczawian wapnia lub kwas moczowy. Takie samo zalecenie odnosi się też do osób chorujących na takie schorzenia jak hemochromatoza, talasemia i niedokrwistość syderoblastyczna

Stosowanie wyższych niż zalecane dawek witaminy C w czasie ciąży może być szkodliwe dla płodu. Wysokie dawki tej witaminy, według klasyfikacji FDA ryzyka stosowania leków w czasie ciąży, należą do kategorii C. Oznacza to, że w badaniach na zwierzętach wykazano działanie niepożądane na płód, jednak jej wpływ na ciążę człowieka nie jest potwierdzony w badaniach klinicznych.
Źródła w pożywieniu

Witamina C zawarta w pożywieniu należy do najbardziej wrażliwych witamin wystawionych na działanie czynników zewnętrznych, którą niszczy wysoka temperatura, wystawienie na dostęp światła oraz na bezpośredni kontakt z powietrzem.

Świadectwo Kontroli Jakości danej partii przesyłamy na życzenie klienta.
Kwas L-askorbinowy

Synonimy: witamina C, kwas lewoskrętny askorbinowy

Gatunek: czysty, spożywczy

Wzór chemiczny: C6H8O6

Masa molowa: 176.13

Numer CAS: 50-81-7

Numer WE: 200-066-2

Zastosowanie: w przemyśle spożywczym i farmaceutycznym

Właściwości:

Forma: ciało stałe
Kolor: biały
Zapach: bez zapachu
pH: około 2,2 – 2,5 (50 g/l H2O, 20°C)
Temperatura topnienia:189 – 192°C
Temperatura wrzenia: rozkład >192°C
Temperatura samozapłonu: 380°C
Temperatura zapłonu: brak danych
Granice wybuchowości: brak danych
Ciśnienie pary: brak danych
Gęstość: ~1,65g/cm³
Ciężar nasypowy: około 500 – 900 kg/m³
Rozpuszczalność:
w wodzie: 330 g/l (24°C)
w rozpuszczalnikach organicznych:
w etanolu: 20 g/l (20°C)

Produkt spełnia normy : BP/USP/EP

   ,,,,,,,,,,,,,,,,